O sztuce dobrego gotowania, jedzenia, czytania, oglądania i życia.

Wpisy z tagiem: rozmaryn

niedziela, 18 grudnia 2011
Mandarynki na ostro. Bardzo ostro

Wśród cebul wypatrzyłam takie o kształcie mi nie znanym. Okazały się szalotkami bananowymi. Kupiłam je. Poczytałam o nich. To nowa odmiana szalotek, podobno łagodniejsza w smaku, ale tego nie dostrzegłam (może dlatego że nie chrupię szalotek jak jabłek, na surowo). Być może. Są na pewno wygodniejsze w krojeniu od tych okrągłych maleństw i to wydaje się ich główną zaletą. Po pokrojeniu w pierścionki, równe z racji jednakowego przekroju, bardzo ładnie dekorują potrawy.

Dla tych szalotek bananowych wymyśliłam dzisiejszą sałatkę: mandarynkową z chili i szalotkami. Skropioną oliwą, posypaną pieprzem. Warto mieć bardzo ostry nóż, aby ładnie kroić cytrusy (przy tępym nożu sok oczywiście warto zbierać i do sałatki dodać). Strączek czerwonej chili przekroiłam na pół, wyjęłam pestki i włókna ze środka, obmyłam w zimnej wodzie, to podobno pozwala nieco złagodzić piekielną ostrość. Zobaczymy. Dwie szalotki bananowe po obraniu pokroiłam w plasterki i rozdzieliłam je na obrączki. Wszystko jakoś tam ułożyłam i skropiłam oliwą. Sałatkę warto zrobić nieco wcześniej, aby cebulki zmacerowały się w oliwie. Na końcu posypałam sałatkę kilkoma igiełkami rozmarynu. Dla koloru i przełamania smaku cytrusów.

 

czwartek, 08 września 2011
108. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska - 29/08/2011 2:07

Świeże zioła są bardzo dekoracyjne, pięknie zdobią kuchenne okna i półki. A w każdej kuchni na pewno się przydadzą, nawet jeżeli mało gotujemy. Warto je kupić, przesadzić do doniczki, podlewać dość szczodrze (wyjątek: szałwia i rozmaryn, choć latem zawsze podlewa się obficiej)  i – używać ich do woli. Pasują do wszystkiego: od kanapek i zup, po drugie dania z makaronem czy ziemniakami (klasyka: duży kartofel zapieczony w folii, rozkrojony i potraktowany masłem z ziołami lub śmietaną z ziołami, ew. z czosnkiem), po mięsa i wreszcie desery. Tak, tak. Włoskie sorbety z bazylią są bardzo proste do zrobienia, idealne, aby ochłodzić gości po obiedzie czy kolacji na koniec lata. Listki melisy można dodać do kulki lodów, aby uzyskać cos oryginalniejszego niż lody same.

Co jakiś czas zioła można kupować nowe i zamieniać te starsze młodszymi. Niektóre kwitną, gdy stoją za długo, np. bazylia, ale nie przejmujmy się, kwiaty też przepięknie i oryginalnie ozdobią sałatki, desery, zupy. Są jadalne.

W moim „ogródku” na parapecie w jednej doniczce trzymam kolendrę i szałwię, w drugiej melisę (rozrasta się obficie i szeroko, podobnie mięta) i bazylię.

Do czego ich używać? Podaję tylko przykłady, nie warto być ortodoksem w stosowaniu ziół, śmiało można tworzyć własne ich zestawy i smaki z ich udziałem!

Melisa, jak napisałam, jest znakomita do deserów, nawet jako przybranie do letnich tortów czy ciast z owocami. Ale oczywiście nie tylko. Poza tym że można ją parzyć i pić (gdy się nam trafi bezsenna noc, wypróbujcie zalać kilka gałązek w filiżance wrzątkiem, coś poczytać i – sen na pewno nadejdzie, bo głupie myśli melisa odpędzi), jej cytrynowy, łagodny posmak nada urody delikatnym sosom śmietanowym czy mlecznym (tzw. białym), wzbogaci o delikatność lekkie risotta z warzywami (szparagi, pieczarki, melon), zmieni charakter banalnego rosołu z drobiu czy jasnych zup-kremów. Pięknie udekoruje także koktajle.

Bazylii przedstawiać raczej już nie trzeba. Kuchnia włoska jest coraz bardziej znana u nas i bardzo lubiana. Dodatek listów bazylii zmieni i wzbogaci każdy sos pomidorowy. Sałatka caprese (włoskie barwy: czerwone pomidory, biały ser mozarella, oliwa i zielone listki rośliny) bez bazylii nie istnieje. Każda sałata nabierze dzięki jej liściom smaku; rwijmy je jednak raczej niż traktujmy ostrym nożem. Można nią przybrać pizzę (nawet tę zamówioną i dostarczoną do domu). Można posypać każdy sos.

Z kolei kolendra ma zapach i smak tak specyficzny, że nie zawsze lubiany. Przyznam, że dopiero się w niej rozsmakowałam po pewnym czasie. Przy okazji gotowania którejś z potraw meksykańskich. Teraz stosuję ją często. Do sałatek, zup, dań z fasoli, także sosu pomidorowego, zapiekanych ryb. Znakomity jest pochodzący z Kanarów sos tzw. zielony (zmiksowane czosnek, kolendra, nieco dobrego octu, z dolewaną po trochu oliwą). Kolendra dodaje też smaku potrawom kuchni dalekowschodnich, zwanych u nas chińszczyzną (choć to raczej kuchnia wietnamska lub tajska). Bez niej nie zaistnieją także aromatyczne potrawy z kuchni Kaukazu, np. mięsa duszone we wspaniałych sosach gruzińskich.

Szałwia to znowu roślina przyprawowa włoska. Bez niej z kolei nie byłoby kotlecików cielęcych zwanych saltimbocca (rozbity sznycelek cielęcy, usmażony z szynką włoską i liściem szałwii). Drób pieczony z szałwią stanie się niebanalny. Spróbujmy także jej dodać do pieczonego schabu.

Już nie na kuchennym parapecie, w doniczce, ale w skrzynce za oknem rośnie u mnie rozmaryn.  Znów roślina śródziemnomorska. Bardzo lubię jej lekko leśny, jakby żywiczny smak. Dodaję jego listki do wielu potraw: przede wszystkim mięs (jesienny udziec barani naszpikowany jego listkami podobnymi do igiełek nabiera wybornego charakteru). Ale także sałat, zup, sosów. Zdrewniałych łodyżek rozrośniętego rozmarynu (to roślina wieloletnia) można używać do szaszłyków.

Gdy zioła wrzucamy do gotowania potrawy, zazwyczaj tracą wygląd, dlatego warto zostawić garstkę świeżych i dorzucić na półmiski czy talerze tuż przed podaniem. Potrawa nie tylko będzie ładniej wyglądała, zyska też na smaku.

 

| < Wrzesień 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
Zakładki:
Ulubione
Tagi
myTaste.pl