O sztuce dobrego gotowania, jedzenia, czytania, oglądania i życia.
Blog > Komentarze do wpisu
Najlepsze są świeże! Co? Krewetki

Mając wreszcie gwarancję, że krewetki są pierwszej świeżości, kupiłam te surowe, szare, a więc nie obgotowane. Mozolne było obieranie, bo jednak, po namyśle, nie tylko zdjęłam im pancerze, ale odgłowiłam je, pozostawiając tylko ogonki. Zamiast więc pływać w basenie lub morzu, czyściłam krewetki. Potem już było prosto. Nadziałam je na drewniane  szpadki (gdy przewidujemy grillowanie, warto je namoczyć), zalałam sokiem z limonki, z małej mandarynki i oliwą, a potem wstawiłam do lodówki. Ponieważ szaszłyczki krewetkowe były z pewnym dodatkiem (świetnie wyglądały!), podaję  przepis na

Krewetki na rożenkach z liśćmi laurowymi

30-40 dag świeżych krewetek

4 drewniane szpadki

1 limonka, 1 mandarynka

liście laurowe

oliwa

ew. sól

Owoce przekroić, wycisnąć z połówek sok (można do jednego naczynia), zachować wydrążone skórki.  Kerwetki obrać (jak wyżej).  Nadziewać na szpadki tak, aby na każdej były cztery krewetki, przedzielone trzema liśćmi laurowymi. Skropić "szaszłyczki" sokiem z owoców (z całej mandarynki i połówki limonki, drugie pół wykorzystałam do sałatki) i oliwą. Kto chce, może posolić, ja tego nie robię, krewetki są słone z natury.

Rożenki z krewetkami najlepiej grillować. Ja z braku grilla i grillowej patelni obsmażyłam je na patelni, w niewielkiej ilości rozgrzanej oliwy. Marynaty nie wylałam. Dlaczego? To się wyjaśni.

Krewetkom dobrze służyła przygotowana szybko

Sałata rzymska z mango

mała sałata rzymska lub pół średniej

mango

mała cebula słodka

sól, pieprz

oliwa

sok z połówki limonki

Sałatę umyć, osuszyć, pokroić. Mango obrać, pokroić w kostkę. Cebulę obrać, skroić w drobną kosteczkę. Wymieszać wszystko, doprawić solą i pieprzem, polać oliwą i sokiem z limonki.

Kto chce, może ambitnie wymieszać winegret z powyższych składników (można też dodać czosnek), ale ja nie miałam czasu, musiałam przed obiadem jeszcze popływać! Po przyjściu z basenu zrobił się już czas na obiad. Krewetki wyjęte z lodówki smażyły się po trzy minutki z każdej strony (gdy staną się różowe, to znak, że mają dość).

Gorące szpadki ułożyłam na talerzu z marynatą, a właściwie ze smacznym sosem oliwno-cytrusowym (można go zaostrzyć pieprzem). Obok nich postawiłam połówki limonki i mandarynki wypełnione gotowymi sosami majonezowymi. W limonkach był czosnkowy, w mandarynkach łagodny, różowy. Sałatę przyprawiłam oczywiście tuż przed postawieniem na stole. Warto do tych sosów podać pieczywo. Ale ja podałam ziemniaki. Można je tu dostać w słoikach; są gładko i pięknie obrane, już ugotowane, sprzedawane w osolonej zalewie. Mało to ambitne, ale na campingu komu by się chciało stać przy kuchni?! Nie mnie.

sobota, 13 października 2012, alina.kwapisz

Polecane wpisy

Komentarze
2012/10/13 21:57:49
Pyszota. Ja dziś byłem na belgijskich frytkach, taki nowy hit w Warszawie (no i potem zjadłem zalewajkę).
-
2012/10/14 08:30:01
Z majonezem bynajmniej? Widziałam gdzieś w okolicach Pl. Powstańców, ale nie jadłam!Może się wybierzemy razem? Zalewajka i wszystko jasne:)
-
2012/10/14 19:34:50
Nie z majonezem, o dziwo - z różnymi ciekawymi sosami.
myTaste.pl