O sztuce dobrego gotowania, jedzenia, czytania, oglądania i życia.
Blog > Komentarze do wpisu
103. wpis

Alina Kwapisz-Kulińska - 20/08/2011 3:39

Gdy w sobotę mają przyjść na obiad goście, warto się troszkę wysilić, ale nie za bardzo. Bo przyjemności z przyjmowania ich będzie mniej niż zmęczenia. Proponuję obiad w sam raz na koniec sierpnia, sezonowy. Ale zarazem oryginalny. I do przygotowania wcześniej. Aby nie sterczeć przy gościach w kuchni, przy garach.

Oto moje Menu dla Ulubionych Gości: na przystawkę tatar (Szymku, lubimy, co?), do niego chleb razowy i masło. Tatar przybrany posiekanymi szalotkami i rzodkiewkami oraz strużką koperku. Zupa: klasyczna pomidorowa na bogato warzywnym rosole drobiowym (w ostateczności z wypróbowanej kostki), do niej klasyczne kluseczki (z paczki, nie domowe niestety) oraz – niespodzianka – tortellini con prosciutto (można także con formaggi). Zupa jest czysta, ale na stole postawię dzbanuszek z gęstą śmietaną.

 W piekarniku piecze się kurczak wg przepisu Jamiego Oliviera, z pewnymi modyfikacjami. Jest to jego słynny kurczak w mleku; ponieważ czas pieczenia to 1,5 godz., warto wstawić go do pieca o godzinie odmierzonej w stosunku do podania. On robi go z szałwią, której niestety miałam tylko dwie mikre gałązki, dodałam więc takie zioła, jakie miałam: obok tej szałwii – melisę i bazylię. Kurczaka podsmaża się (on na maśle, ja na oleju; tłuszcz i tak się zlewa, bo brązowieje i robi się gorzkawy), soli, dodaje zioła, posiekany czosnek (2–3 ząbki), skrojoną z cytryny skórkę, kawałek laski cynamonu i zalewa się mlekiem. Jamie piecze kurczaka w tym samym naczyniu, w którym go obsmażał. Ponieważ ja użyłam dużej patelni, a piekłam w innym naczyniu, zalałam spód patelni odrobiną mleka, zagotowałam i wlałam do kurczaka. Chodzi o to, aby nie tracić smacznego sosu ze smażenia. Całość ma się piec w 190 stopniach.

Do tego będą kluski tzw. łyżką kładzione (mąka, 2 jajka, woda na dość gęstawe ciasto, u mnie z dodatkiem amarantusa, bardzo zdrowego zboża; kiedyś go opiszę). Do ciasta warto wrzucić garść natki, kluski będą ładnie wyglądały. I wreszcie akcent sezonowy: kurki, uduszone na patelni z cebulką, w maśle; amatorzy mogą dodać do nich czosnek.

Deserem będą amerykańskie cookies z orzechami, podane z lodami. Można też dać na wierzch lodów marshmallows i podgrzać opalarką; zrobię to, o ile goście będą sobie życzyli.

Kurczak się piecze i pięknie pachnie. Przyznam się, że wszystko przygotowałam wcześniej, w tym ugotowałam kluski. Dodałam do jednych masło, do włoskich oliwę i mieszam je co jakiś czas, aby się nie skleiły. Podgrzeję je w mikrofalówce. Teraz nakryję stół.

Przygotowując taki obiad, warto mieć na uwadze nie tylko oryginalność i prostotę przygotowania, ale i upodobania gości. Najmądrzejsza rada przy wizycie, na której nam szczególnie zależy i chcemy dobrze wypaść: nie szykujmy potraw po raz pierwszy, lepiej dać wypróbowane i mniej oryginalne (chociaż nawet kartoflanka może zmienić oblicze dzięki dodatkom: grzybki, wysmażony bekon, zioła, papryka itd.), niż wyszukane z niesprawdzonych przez nas przepisów. Chociaż takie kuszą, przygotujmy je lepiej dla domowników lub starego zestawu gości.

 

czwartek, 08 września 2011, alina.kwapisz

Polecane wpisy

myTaste.pl